Etyka i polityka. Poza dobrem i złem?

Pojęcie polityki staje się coraz bardziej problematyczne. Nie tylko dlatego, że – jak twierdzą jedni – jego znaczenie zawęża się do brutalnej gry o władzę i jej utrzymanie, lub – jak twierdzą inni – jego znaczenie poszerza się o zjawiska i działania znajdujące się dotąd poza polityką. Pojęcie to staje się problematyczne, ponieważ radykalnie rozmija się z rzeczywistością, do opisu której zostało stworzone. Trudno dziś mówić o narodzie, suwerenności, lewicy i prawicy, o tym co publiczne i co prywatne, o politycznych racjach, programach i debatach, o tradycji, rewolucji, potrzebie ciągłości lub radykalnej zmiany. Trudno dziś mówić o demokracji, nawet wtedy gdy opatrzy się ją przymiotnikiem „deliberatywna”, „parytetowa”, „partycypacyjna” czy dodatkowo „zdemokratyzowana”. Tradycyjny słownik polityczny przestał być dobrym narzędziem wprowadzania akademickiego ładu w problematykę polityki; nie potrafi też wyjaśniać ani rozumieć – w kantowskim rozumieniu tych słów – istoty ważnych politycznych zjawisk i konfliktów. Mówi się więc, że polityka wkroczyła w  erę postpolityczną, że staje się parapolityką, ultrapolityką, archopolityką, jak gdyby polityką (as‑if‑politics), subpolityką, biopolityką, polityką życia lub polityką tożsamości. Chantal Mouffe proponuje odróżnić pojęcie „polityki” od pojęcia „polityczności”, by zachować to, co dla niej najistotniejsze, czyli agon, konflikt, walkę. Polityka w jej rozumieniu to zbiór praktyk i instytucji organizujących ludzką koegzystencję. „Polityczność” zaś to ontyczny wymiar polityki, złożony z dwóch fundamentalnych elementów: antagonizmu i hegemonii. To właściwy filozoficzny wymiar polityki. (…)

Pobierz