Wartość (nie)istnienia

Niektórzy filozofowie twierdzą, że można kogoś skrzywdzić albo wyświadczyć mu dobrodziejstwo (korzyść), powołując go do istnienia. Twierdzenie to opiera się na założeniu, że możliwe jest porównanie aktualnego poziomu dobrostanu osoby z poziomem dobrostanu, jaki osoba ta miałaby, gdyby nigdy nie zaistniała. Celem tej pracy jest zbadanie, czy możliwe jest dokonanie takiej porównawczej oceny w sensowny, logiczny i metafizycznie niewadliwy sposób.
Analizuję argumenty sformułowane przez Nilsa Holtuga i Melindę Roberts na rzecz tezy, że istnienie może być gorsze albo lepsze dla osoby od nieistnienia. Zaczynam od przedyskutowania Holtugowskiej obrony, która odwołuje się do trzech klasycznych teorii dobrostanu: teorii stanów mentalnych, teorii preferencji (w ujęciu satysfakcji preferencji) oraz teorii listy obiektywnej. Formuję zarzuty przeciwko jego argumentacji, w tym „zarzut braku odniesienia”, „zarzut braku podmiotu wartości”, „zarzut nieporównywalności”, „zarzut zrównania bezwartościowości z wartością zerową” oraz „zarzut naruszenia logiki relacji”. Z analiz tych wyciągam wniosek, że nie można twierdzić, że ktoś ma się gorzej albo lepiej niż miałby się, gdyby nie został powołany do istnienia. Na koniec, krótko omawiam argumentację Holtuga odwołującą się do teorii preferencji w ujęciu obiektu preferencji. Sugeruję, że również ten sposób obrony tezy, że istnienie może być gorsze albo lepsze dla osoby od nieistnienia, nie jest przekonujący, ponieważ teoria preferencji w ujęciu obiektu preferencji nie jest dobrym kandydatem na teorię dobrostanu.

Pobierz